Dziennik - ‘wielki sukces’

marca 10

Bambo powoli staje się dorosłym psem. Dziś dwukrotnie usiłował podnieś nogę przy siusianiu  :P . Czas był na to najwyższy, bo inne osiedlowe kundle zaczynały się cichcem z niego podśmiewać. Myślę, że pierwszy obsikany słup już niedługo nam się trafi.

stycznia 11

Naprawdę Bambo jest wielki! Znów wytrzymał z siusianiem do mojego powrotu z pracy :D . Jestem więc pewna, że zrozumiał już o co w tym wszystkim chodzi i jestem dumna, że mimo swego młodego wieku potrafił tyle wytrzymać. Wyrzuciłam też wszystkie zabawki, które powodowały podczas zabawy wymioty, czyli wszystkie sznury i sznurki a piłeczki ze sznurkiem pochowałam i zabieram tylko na spacery do lasu czy na plażę. Piłeczka też prowokuje wymioty czasem ale nie tak często jak sznurki.  Nie zwymiotował dziś ani razu po południu, choć wielokrotnie było bardzo blisko, ale udało się. Nie chce nawet wyciagać zbyt pochopnych wniosków aby niczego nie zapeszyć. Wydaje mi się też, że teraz dużo ciszej śpi. Mam tu na myśli chrapanie. Chrapie oczywiście, ale wyraźnie ciszej, bez gwizdów i warkotów.

stycznia 09

Na porannym spacerze wielki zwrot. Ciekawe czy to po tym syropie rozrzedzającym wydzielinę, bo odkąd chodzi w szelkach rano nie wymiotował. Ale za to kolejny wielki sukces. Nie zrobił siusiu kiedy byłam w pracy. Jak zwykle byłam bardzo z niego dumna.  Na wieczorny spacer ubraliśmy kamizelkę, która spisuje się wyśmienicie. Bambo chętnie w niej biega i możemy oddalić się od domu bez szczególnego namawiania. Jednak biegając za patyczkiem zwrócił mocno nadtrawionym jedzonkiem. Jest mi smutno, bo nadzieje na uzdrowienie Bamba  nowymi lekami i większymi dawkami znów się rozwiewają  :(  Ale za to bardzo go kocham, choć chapnął dziś kawał kupy, czym mnie okrutnie rozłościł i nie wyglądało, żeby mimo moich utyskiwań czuł się choć trochę winny.

grudnia 17

To najcudowniejszy piesek na świecie. A jak nie, to przynajmniej na tym osiedlu  :) Znów wielki sukces i tak szybko, że się go w ogóle niespodziewałam. Znów nie zrobił siusiu przez pełne 9 godzin. Czyż nie jest wysoce inteligentny :D ?! Oczywiście nie oczekuję odpowiedzi, bo to tylko pytanie retoryczne. Muszę powtórzyć swoją opinię sprzed kilku dni, że to bardzo trudna sztuka nie zsiusiać się mając ledwie 6 miesięcy przez pół dnia. Nawet nam dorosłym przyszłoby to z wielką trudnością.

Była u nas dziś w odwiedzinach koleżanka, która również ma  cudowne buldożki. Pewnie nawet według niej są wspanialsze od Bamba  :P , choć przecież wszyscy w mojej rodzinie i wśród znajomych wiedzą, że nie ma na świecie drugiego takiego psa jak Bambo. W każdym razie miło spędziliśmy wieczór  a ja zdobyłam dodatkowe  informacje o pielęgnacji buldożków. Wiem już jak i czym czyścić oczy i siusiaka. Rozmawiałyśmy też o braciszku dla Bamba i doszłyśmy do wniosku, że dopóki nie wyjaśni się sprawa ze zdrowiem to należy się wstrzymać. Troszkę mi smutno, bo jakoś nastawiłam się, że Bambo będzie miał niedługo towarzystwo, choć zdaję sobie sprawę. Wiemy też, że aby dobrze wypaść na wystawie muszę Bamba stawiać na wysoki stół i  ćwiczyć ząbki, choć z tym nie mamy specjalnych kłopotów, a  w szczególności nieruchome stanie z uszkami do góry. Dziś będąc w związku znajoma  postawiła go na stole dla treningu a  Bambo położył uszy po sobie i przebierając szybko nóżkami jak najszybciej chciał wrócić na podłogę. Odebrałam też rodowód i jutro prześlę go Kamilowi , więc w najbliższych dniach można się spodziewać go na stronie O Bambo.

Sprawdziłam też dziś dwie kupy…po pasożytach ani śladu.

grudnia 13

Dziś Bamba wielki dzień. Wielki sukces! Bambuś nie zsiusiał się w domu przez 9 godzin. A przecież to jeszcze malutki piesek. Kuwetka była sucha i okolica również. Nigdzie w domu nie znalazłam starych siusiek :) Za to na pierwszym spacerze po pracy sikał z 3 minuty i po kilku krokach znów poświęcił tej czynności chwilkę. Naprawdę jestem z niego dumna i należy mu się za to jakaś smaczniutka nagroda. Może wątróbka sporządzona przez babcię?

Muszę poprosić Kamila by wprowadził tu jeszcze jedną kategorię notatki - wielkie sukcesy. Bo dzisiejszy wpis oznaczyłabym właśnie taką kategorią. Wiem, że jeszcze wiele tygodni minie zanim Bambo na stałe przestanie korzystać z kuwetki kiedy jestem poza domem, ale ten pierwszy raz sprawił mi niekłamaną radość. Pójdziemy znów na długi spacer do parku, choć przyznam się szczerze, że słabo oświetlony nie jest wymarzonym miejscem na spacerowanie, ale o tej porze roku trudno o lepsze miejsce a Bambowi należy się coś więcej niz 15 minut w okół osiedla.

Przed spacerkiem Bambo zdązył zwrócić , tylko tym razem po raz pierwszy stało się to na pościeli podczas zabawy gumowym ptaszkiem piszczałką. Nie wiedziałam, że tego jest aż tyle. Na podłodze wydaje się mniej. Zmoczył mi wielki kawał pościeli. Całe szczęście, że to tylko ślina…wyschnie :) …zanim ją zmienię :P

Coś dzisiaj Bambuś jest zdecydowanie wylewny. Kilkakrotne 1* skończyło się w końcu zwrotem kawałeczków parówki, prawdopodobnie również wieczornej porcji lekarstwa.