grudnia 28
Nikt nie wie jak to się stało, ale znalazło się siku na pościeli. Nie ma świadków, choć w domu były dwie osoby. Ale faceci nigdy niczego nie widzą
.
Zaczęłam ostre poszukiwania kamizelki zimowej dla Bamba. Być może ubranko zachęci go do spacerków w chłodne wietrzne dni. Jak na razie nasze spacerowanie nie wygląda za dobrze. Kiedy wieje nie ma siły by zrobił więcej niż 30 kroczków. Byłam dziś w zoologicznym, ale nie było kamizelek odpowiednich dla Bamba. Nie chciałabym zamawiać przez internet, bo wolałabym ją jednak przymierzyć. Próbowałam dodzwonić się do jednego ze sprzedawców ubranek m.in. dla buldożków - przynajmniej część piesków prezentujących ich ubranka to buldożki - ale nikt się nie zgłaszał. Poszukam jeszcze w innych sklepach. Może się też okazać, że Bambo nie będzie chciał również spacerować w kamizelce. Warto jednak to sprawdzić.
Dodane w pieskie życie | Brak komentarzy »
grudnia 25
Minęła Wigilia a Bambo nie przemówił. Mimo tego, że stale był pod moją obserwacją nie udało mi się dosłyszeć co myśli o papkowatym jedzonku, braku przysmaków i gryzaków , no i oczywiście jak bardzo mnie kocha
. Zuzia - suczka znajda cioci Irenki okazała się nietykalną suką i na zaczepki Bamba reagowała warczeniem i szczekaniem aby go odstraszyć co jednak dawało efekt odwrotny i Bambo atakował ją z niesamowitym zapałem. Było głośno. W końcu Zuzia wylądowała w pokoju na pierwszym piętrze i Bambo w spokoju zajął się zabawianiem pani domu - terrierki Kory. Ciszę co jakiś czas przerywało poszczekiwanie Ramba, który ze względu na podeszły wiek próbował utrzymać w domu porządek a szalejące psy nieco go zaburzały. Jedzenie jak na Wigilię przystało było królewskie, choć nie jarskie - dziczyzna gotowana zmiksowana ze wspaniałym wigilijnym barszczykiem na własnej produkcji zakwasie. Niestety podczas zabawy Bambo gubił swoje posiłki tak, że zamiast przytyć chyba zgubił parę deko przez te dwa dni. Prawdę mówiąc jest mi smutno, choć przecież nie stało się nic nowego i mogłam podejrzewać, że tak będzie. Psy i emocje związane ze stałym przebywaniem z nimi dały takie a nie inne rezultaty. To jeszcze bardziej upewniło mnie, że na razie o drugim piesku należy zapomnieć. Mikołaj u Bamba był tak jak pisałam na raty…w niedzielę rano był lizak z mielonych kości i jelit, wieczorem bałwanek - zabawka z piszczałką, we poniedziałek bucik z suszonego jelita. Zostały jeszcze dropsy czekoladowe, ciasteczka czekoladowe oraz indykowo-borówkowe, które będziemy jedli po troszku jeszcze przez miesiąc pewnie.
Mieliśmy też niezłą wpadkę wczoraj. Kamil wyszedł z Bambem na siusiu, ale było tak zimno, że Bambo nie chciał zejść do ogródka i wrócił do domu z pełnym pęcherzem. Nie bardzo mi się chciało wierzyć, że się nie załatwił i zignorowałam tę informację. Po czym po godzinie wskoczył na łóżko w sypialni i zsikał się na pościel. Przegoniony przez tymczasową rezydentkę sypialni dziadków zszedł na ziemię i podsikał jej plecak. Nie popisał się jednym słowem. Ale co tam! Moje uczucia nie zadrżały nawet przez chwilę
.
Dodane w pieskie życie | Brak komentarzy »
grudnia 23
Od wczoraj postanowiłam przytuczyć Bambusia. Przez kolejne 4 dni będę z nim prawie 24 godziny na dobę więc będzie ku temu dobra sposobność. Mogę podawać mu posiłki co dwie godziny. Ciekawe czy i teraz będzie wylizywać miseczkę do czysta. Wizyta w Związku potwierdziła tylko przypuszczenia, że Bambo jest za drobny. Kierownik gdańskiej sekcji buldożka myślała, że to suczka kiedy zobaczyła Bamba po raz pierwszy. Powiedziała, że jest drobniutki. Wytłumaczyłam jej skąd to się bierze, ale w duszy i ja zapragnęłam aby Bambo był troszkę masywniejszy. Od soboty dostaje dwa posiłki więcej. Co prawda i wczoraj jak i dzisiaj trafiło nam się 3# ale mam nadzieję, że jednak więcej w nim zostało. Wydaje mi się, że już dziś jest troszkę grubszy
. Z rana rozpakowliśmy paczkę gwiazdkową, gdyż jutro nie zdążyłby się nią nacieszyć. Rozpoczeliśmy od lizaka - zdjęcie umieścimy w galerii - Boże Narodzenie’07. Poradził sobie z nim błyskawicznie. Troszkę dłużej zeszło mu z patyczkiem, który zrobiony był z suszonych jelit. Wieczorkiem dostał zabawkę - bałwanka z piszczałką. To była radość. Tańczył przed nim chwilkę zanim zdecydował się go przenieść na posłanie. Od 15 minut popiskuje nim leżąc obok na tapczanie. Jutro z rana dostanie kolejne prezenty.
U nas dzisiaj mróz. Z rana było około -4C a teraz może być i z -8C. Bambo sika za rogiem domu i zapiera się kiedy chcemy go wyciągnąć na dłuższy spacer. Absolutnie takie rzeczy nie wchodzą w grę. On po prostu przy każdej możliwej sposobności zawraca do domu i ciągnie jak wół orny w stronę domu.
Dodane w pieskie życie | Brak komentarzy »
grudnia 21
Bambo dostał super duńskie ciasteczka w przepięknej puszce z serii limitowanej. Ponoć była to już ostatnia sztuka i Janusz stoczył o nią bój z pewną kobietą. Spróbowałam jedno, bo pięknie pachniały i nie rozczarowałam się. W smaku przypominało dobre sucharki sudeckie. Bambo dostał jedno za friko, ale aby dostać drugie musiał pokazać ząbki. Strasznie się niecierpliwił uważając pewnie, że za długo je oglądam. Spotkała też go dziś niespodzianka, bo otrzymał życzenia bożonarodzeniowe od swojej rodzinki z Draczyna. Zapomniałabym dodać, że Janusz przywiózł mu śmieszną paczkę świąteczną. Dostanie ją jednak z samego rana w Wigilię, bo potem jedziemy do Prabut do babci Bamba
a tam czekać już będą dwa psy mojej mamy oraz gość -krewna suczka i wszyscy pewnie chętnie podzieliliby się jego paczusią i niewiele by dla Bambka pozostało.
Dziś po zabawie ze sznurkiem 3#.
Dodane w pieskie życie | Brak komentarzy »
grudnia 20
Dziś miałam wolny dzień i poszliśmy z Bambem nad morze pobiegać troszkę po plaży. Bambo wyszukiwał zbutwiałych patyczków wyrzuconych przez fale na brzeg i próbował się dożywić
. Było bardzo przyjemnie. Spotykaliśmy z rzadka spacerowiczów z psami i Bambo wymieniał z nimi powitalne wąchnięcia. Z jedną białą suczką przypominającą nieco husky nawet zrobił parę rundek w około jej właścicielki. Doszliśmy do samego Brzeźna i na powrót wybraliśmy sobie dukt leśny, gdyż chodzenie po piasku wymaga niezłej kondycji, która nam się skończyła po 45 minutach. Na plaży przytrafiło się 3* ale raczej spowodowane połykanym plażowym piaskiem. W nadmorskim lasku spotkaliśmy dwa eleganckie pieski - yorka w kombinezoniku i pinczerka w golfiku. Poczuliśmy się przy nich tacy nadzy :D. Po południu obżeraliśmy się mieloną szynką. Takie żarcie Bambo uwielbia. Na deser było żółteczko.
Dodane w pieskie życie | Brak komentarzy »
grudnia 19
Nie zrobił sobie krzywdy zabawą ze szklanymi drzwiczkami biblioteczki ani ich nie zniszczył. Za to dobrał się do drewnianej poręczy fotela i nieźle ją popodgryzał. Do tej pory nic nie zniszczył. Lekko zaznaczył zębem uchwyt od szafki w korytarzu, troszkę nogę od fotela i plastikową nakrętkę od mocowania swoich misek na wysokości. To wszystko. Nic z tych rzeczy nie rzucało się w oczy i teoretycznie można było uznać, że prawie zniszczeń nie ma. Ale dzisiejsze ślady po zębach na poręczy fotela trudno uznać za niewidoczne
. Mam nadzieję, że w swych zabawach w chwilach osamotnienia nie posunie się już dalej.
Po spacerze wieczornym przed ostatnim posiłkiem dałam mu kość z mielonych kości do zabawy i zjedzenia aby urozmaicić mu “pieskie życie”. Dziś pobił swój rekord bo poradził sobie z nią w 3 minuty. Odczekałam 35 minut aby jedzonko dotarło do żołądka i otrzymał swoją papkowatą kolację, którą jak co dzień zjadł ze smakiem a miseczkę wylizał nie pozostawiając na niej krzty posiłku.
Dodane w pieskie życie | Brak komentarzy »
grudnia 18
Bambo znalazł sobie nową zabawę. Dostrzegł siebie w odbiciu szyb z biblioteczki i zapragnął zabawy ze swoim odbiciem. Najpierw patrzył na siebie chwilkę, poczym odszedł by zaraz powrócić znowu i sprawdzić czy Bambo 2 nadal tkwi po drugiej stronie szyby. Aby rozpocząć z nim zabawę pacał łapą w szybę tak długo aż rozkołysane drzwiczki otworzyły się troszkę i wtedy z całą radością i energią zaczął je podgryzać. Musiałam interweniować bojąc się, że zrobi sobie krzywdę, nie wspominając już o zniszczeniach. Postanowiłam odciągnąć go od szybek rzucając ulubionym pieskiem tak aby rozpocząć zabawę w aport. Po pierwszym rzucie jednak zamiast do mnie z pieskiem to powędrował do szyby i zaczął znów przyglądać się wersji 2 i rozpoczynał niebezpieczną zabawę od nowa. Uśmiałam się z tego dziwnego zachowania, ale i przyszło mi do głowy, że następnego dnia, podczas mojej nieobecności może zacząć robić to samo. Ale nie ma wyjścia…trzeba zaryzykować.
3 x 1*
Dodane w pieskie życie | Brak komentarzy »
grudnia 17
To najcudowniejszy piesek na świecie. A jak nie, to przynajmniej na tym osiedlu :) Znów wielki sukces i tak szybko, że się go w ogóle niespodziewałam. Znów nie zrobił siusiu przez pełne 9 godzin. Czyż nie jest wysoce inteligentny :D ?! Oczywiście nie oczekuję odpowiedzi, bo to tylko pytanie retoryczne. Muszę powtórzyć swoją opinię sprzed kilku dni, że to bardzo trudna sztuka nie zsiusiać się mając ledwie 6 miesięcy przez pół dnia. Nawet nam dorosłym przyszłoby to z wielką trudnością.
Była u nas dziś w odwiedzinach koleżanka, która również ma cudowne buldożki. Pewnie nawet według niej są wspanialsze od Bamba
, choć przecież wszyscy w mojej rodzinie i wśród znajomych wiedzą, że nie ma na świecie drugiego takiego psa jak Bambo. W każdym razie miło spędziliśmy wieczór a ja zdobyłam dodatkowe informacje o pielęgnacji buldożków. Wiem już jak i czym czyścić oczy i siusiaka. Rozmawiałyśmy też o braciszku dla Bamba i doszłyśmy do wniosku, że dopóki nie wyjaśni się sprawa ze zdrowiem to należy się wstrzymać. Troszkę mi smutno, bo jakoś nastawiłam się, że Bambo będzie miał niedługo towarzystwo, choć zdaję sobie sprawę. Wiemy też, że aby dobrze wypaść na wystawie muszę Bamba stawiać na wysoki stół i ćwiczyć ząbki, choć z tym nie mamy specjalnych kłopotów, a w szczególności nieruchome stanie z uszkami do góry. Dziś będąc w związku znajoma postawiła go na stole dla treningu a Bambo położył uszy po sobie i przebierając szybko nóżkami jak najszybciej chciał wrócić na podłogę. Odebrałam też rodowód i jutro prześlę go Kamilowi , więc w najbliższych dniach można się spodziewać go na stronie O Bambo.
Sprawdziłam też dziś dwie kupy…po pasożytach ani śladu.
Dodane w wielki sukces | Brak komentarzy »
grudnia 16
Bambo śpi pod stołem cichutko pojękując. Wygląda na szczęśliwego. Pojadł i poszedł spać. Starał się wdrapać na moje kolana, ale wtedy pisanie jest utrudnione, więc nie pomogłam mu. Byliśmy dziś rano na godzinnym spacerze nad morzem. Nie było wiatru ani wilgoci, więc spacerowało się całkiem przyjemnie. Podałam mu też po obiedzie tabletkę przeciw “obcym” i jutro się okaże czy było po co. Myślałam, że sam ją połknie tak jak połyka tabletki z wapnem, ale odmówił. Polizałam…było słodkie i nie wiem dlaczego mój wieczny łakomczuch nie chciał jej zjeść. Po paru nieudanych próbach skończyło się na otoczeniu tabletki mielonym mięskiem i to poszło bez oporów, a nawet ze smakiem
. Przy popołudniowych zabawach 1*. Poza tym Bambowi dopisuje świetny humor szczególnie zaraz po posiłku składającego się ze świeżego mielonego mięsa.
Dodane w pieskie życie | Brak komentarzy »