Ależ mróz!!! O 15:15 było minus 13 C. Nasmarowałam Bambowi stópki grubo wazeliną i poszliśmy pobiegać w nasze oliwskie górki. Było mroźno, ale bezwietrznie. Śnieg skrzypiał nam pod nogami i zewsząd dochodziły piski i krzyki dzieci zjeżdżających na sankach. Musieliśmy bardzo uważać, aby nie dać się rozjechać
Pod koniec spaceru Bambo zaczął mi pokazywać, że łapki mu zmarzły co jakiś czas utykając to na jedną to na drugą łapkę. Po rozgrzaniu i roztarciu jej w dłoniach wszystko wracało do normy. Jednak w taki mróz spacer trzeba było skrócić do pół godziny, by nie dopuścić do nawet najmniejszego przeziębienia. Teraz Bambo wtulony w moje nogi pochrapuje na fotelu po obiadku. Ostatnio polewam mu jedzonko olejem lnianym, ale wyraźnie on preferuje oliwę z oliwek, bo teraz mocno krzywi nosek na tę postać kwasów omega 3 i omega 6. Oliwę z oliwek uwielbia, ale chciałam zmienić mu troszeczkę jadłospis. Dobrze, że kupiłam mała buteleczkę to może nie zdąży zastrajkować ![]()
Dziennik - grudzień, 2009
grudnia 19